Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Nowa opowieść Gra Kart - autorstwa Neko.

Nowa opowieść Gra Kart - autorstwa Neko.

Gra Kart.

 
Rozdział I. „Krwawy Początek”.  

    Na podłodze leżało ciało. Z ciała leciała krew.
    Było słychać wrzaski  , policja jest już na miejscu. Jak zwykle za późno. Staruszek dokładnie kilka sekund temu pożegnał się ze światem żywych. Przez szeroki korytarz , który prowadził do miejsca zbrodni przeszła szarawa istota. W tym samym momencie kilka osób w ubranych w szare  garnitury wdarły się do środka domu.
-  Nie podoba mi się tu , oddajmy te sprawę komuś innemu. – wyszepnął jeden oficer  do drugiego. – Albo powiedzmy po prostu ,  że facet popełnił samobójstwo. – dodał na koniec , aroganckim tonem. Nikt się nie odezwał. Szli dalej , ów korytarzem. Doszli i przystanęli nad ciałem przy ,  którym pojawiała się czerwona plama. Która z każdą sekundą się powiększała. Ofiarą był starzec , z jakieś 70 lat nie mniej , nie więcej.  Dostał kulą w głowę , inaczej mówiąc miał szybką i bezbolesną śmierć. Kilka minut pod znalezieniu ciała przez straż dołączyli do nich detektywi oraz bardzo , bardzo opóźniony ambulans.
   Nikt nie wiedział po co przyjechali lekarze. Chyba tylko dla popisu , bo każdy wiedział że mężczyzna już nie żyje i nie zmartwychwstanie. Takie cuda to tylko w Biblii. Detektywi w swoich czarnych garniturkach , założyli białe rękawiczki żeby nie pobrudzić rączek i zaczęli szukać jakichkolwiek dowodów. Policjanci którzy przyjechali pierwsi jako ludzie  na miejsce zdarzenia wypełniali kartę gdzie trzeba było wypisać : Imię , nazwisko , wiek oraz rodzaj śmierci. Nie wiedzieli jak się nazywał ów staruszek , a kartę trzeba było uzupełnić na miejscu. Wreszcie ktoś się wysilił i dostrzegł na małym drewnianym stoliczku , który najprawdopodobniej był drogocennym antykiem , małą poplamioną od krwi książeczkę. Otworzyli ją natychmiastowo , w niej zaś znajdował się dowód osobisty. Imię i nazwisko tego nieszczęśnika brzmiało :


William Andre.
 

    Szybo je zanotowali. Detektywi umywali już ręce i pakowali manatki , nic tu po nich. Obok zwłok leżał pistolet , też najprawdopodobniej antyk. Nie było żadnej zagadki , czy także morderstwa. Wszystko wskazywało na to co powiedział od samego początku pewien młody oficer – samobójstwo. Lekarze już dawno się zmyli , ich pobyt tutaj od samego początku był  zbędny. Straż dalej poszukiwała czegoś , albo bynajmniej udawali , że czegokolwiek szukają i wpisywali dane do karty. Wszystkiemu przyglądała się szara postać , która była tutaj od samego początku czekając na nich. Z nudów , przechadzała się po korytarzu. Słyszała dźwięk pistoletu , krzyki , wrzaski i trzask drzwi. Widziała wszystkie osoby , które brały w tym udział. Cały proces , który dopuścił do tego wydarzenia trwał 3 dni. Widziała wszystkie , przyglądając się każdemu z daleka i z bliska. Fakt iż ona ich widziała , nie oznacza, że oni widzieli akurat ją. Nie dawała po sobie poznać ,  że żyła. Ubrana w długi płaszcz aż do ziemi , siedziała na fotelu i niecierpliwie spoglądała na to co się dzieje . Podciągnęła rękaw , i spojrzała na zegarek który unosił się w nicości , szarym dymie , który najprawdopodobniej miał zastąpić postaci ciało. Nagle czas stanął i rozległ się dziwny dźwięk.
-TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ ZA WOLNO. – stwierdziła postać. Wstała z fotela , czas znowu wrócił do swojego monotonnego biegu , a ona zniknęła w czarnych czeluściach nocy.

Kilkoro głównych dowodzących cała akcją ówczesnych policjantów , objaśniało plan jak powiadomić rodzinę oraz bliskich zmarłej osoby , że ta osoba  rzeczywiście zmarła.  Tak o to prowadzili dialog.
- Musimy najpierw w ogólne znaleźć rodzinę zmarłego. – powiedział pierwszy oficer , który podparł się o maskę radiowozu.
- Tak. A jak już to zrobimy musimy ich powiadomić o całej zaistniałej sytuacji. – dopowiedział drugi , który bawił się kluczami od samochodu. Byli oni obojętni na całe to zdarzenie , mieli już doświadczenie w tym fachu.  Ludzie umierają , prędzej czy później jak i z własnej woli czy woli kogoś innego. Trzeci zaś , widać było młodziak , cały w szoku. Pierwszy wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów. Poczęstował drugiego , który oczywiście nie odmówił tylko skorzystał z okazji. Najmłodszy oficer patrząc na nastawienie kolegów do pracy , krzyknął oburzony.
- Co wy se do jasnej cholery wyobrażacie?! Po prostu tak powiemy  , że popełnił samobójstwo?! I tyle?- ze złości aż zaciskał pięści. Starsi nie byli zaskoczeni jego wybuchem , jeden z nich tylko spokojnym i obojętnym głosem mu odpowiedział.
- I tyle


*****************


  Minął tydzień  po tamtym zdarzeniu. W pewnej pięknej , olbrzymiej i zamożnej willi był akurat czas na parzenie herbaty. Nie tak jak to w Japonii przystało – raczej w czysto Angielskim stylu. Chociaż właścicielka tego , ów budynku była rodowitą Japonką z krwi i kości. Ale   pomimo tego cały ten ogromny budynek , w niczym nie przypominał Japonii ani nawet jej kultury  , jak na epokę * ,  która teraz trwała  bardzo się   wyróżniał na tle innych pospolitych domów i mieszkań w Anglii.  Był on umiejscowiony na niedużym pagórku , ale i tak to wystarczyło żeby mogło go było zobaczyć z kilkoro kilometrów dalej. W salonie , czekała mała drobna osóbka o niezwykłej urodzie. Z długimi jasno niebieskimi włosami , spiętymi w kok i dużą nieproporcjonalną blado różową kokardą na samym czubku.  Dziewczyna była cała blada , o złotych tajemniczych oczach. Ozdabiała ją dopasowana kolorystycznie do kokardy na głowie , suknia. Czekała cierpliwie  na służbę  , która miała podać jej ulubioną herbatę.
Po chwili można było usłyszeć kroki zbliżającej się do salonu osoby. Młoda panienka wyprostowała się  i podniosła głowę ku górze. Drzwi skrzypnęły. Do pomieszczenia wszedł lokaj , z odpowiednim dla niego strojem. W prawej ręce trzymał tacę z dzbankiem oraz filiżankami z porcelany, w lewej trzymał zaś list. Podszedł do swojej pani , nalał jej herbaty. Ona skinęła głową i delikatnie podnosząc drogą porcelanę , wypijała swój ulubiony napój. Sługa uklęknął przed niebiesko włosom oraz spuszczając głowę oznajmił.
- Panienko Alex , twój szanowny  wuj odszedł z tego świata. – dziewczyna odruchowo odłożyła filiżankę i znaczącą popatrzyła na niego , oczekując dalszego raportu.- Dokładnie tydzień temu o godzinie 2.30 , podobno popełnił samobójstwo. – zakończył tym zdaniem swoja wypowiedź.
- Samobójstwo powiadasz ? Tak oznajmili ? – zapytała beznamiętnie.
- Tak. Tak jest napisane w ów liście. – w tej samej chwili wręczył go jej  , lecz nie wstał. Podniósł tylko głowę i czekał na reakcje młodej panienki.  Wzięła go w ręce i delikatnie otworzyła. Treść przeleciała tylko wzrokiem i odłożyła  na pobliski stolik.
- Wiadomo że wuj William był zadłużony i w depresji po utracie swojej młodej żony. –  powiedziała obojętnym głosem , opanowana jakby śmierć jej bliskiej osoby było czymś naturalnym w  życiu – Lecz żeby podupadł tak nisko na samobójstwo. – dokończyła i dalej wróciła do wypijania herbaty. Po czym położyła swoją delikatną , bladą dłoń na czole swego sługi. Ten spojrzał na nią i uśmiechnął się. W  ten szybko dodała.
- Widocznie zabawa już się zaczęła , Michael.
- Tak , czcigodna  panienko . – potwierdził.

 



Dopisek od Autorki  ( czyli mnie Neko ) : dodałam gwiazdkę , na epoce. Epoka ów mojego opowiadania toczy się w czasach  wiktoriańskich , w Anglii. Napisałam to , żeby nie było później żadnego zdziwienia i żeby czytelnicy nie pomyśleli sobie , że dzieje się  to w naszych czasach. Wiem z tą policją każdy mógłby się pogubić dlatego właśnie jest tu umiejscowione wyjaśnienie. Jeżeli chodzi o ubiór młodych panienki , to nie żadna halka tylko po prostu suknia.

 

 


Głosuj (0)

Neko 19:28:52 16/05/2011 [Powrót] Skomentuj!


Bardzo tego nie lubię, ale muszę Cię skrytykować, Neko ;) Oburzam się gdy powieść zaczyna się od śmierci. Stopniowe dowiadywanie się o powodach zgonu itp. są w zasadzie interesujące, ale właściwie nie czuć całego klimatu, bo nie zapoznało się z tą postacią. Pewnie bardziej by mnie to dotknęło, gdybym trochę zżyła się z tą osobą x]
Mimo to widać, że miałaś pomysł.
Będziesz musiała się bardzo postarać, bo będziesz zmuszona dowiedzieć się tego i owego o wiktoriańskich czasach... No chyba, że już to zrobiłaś. Nie miałam okazji przeczytać dalszego ciągu, ale gdy znajdę odrobinę czasu to skuszę się na dalszą część. ;)
PS: Błagam: Zmieńcie to tło bo mi oczy eksplodują!O.o xD
gorillaz 20:43:21 11/08/2011
zalogowany | http://gorillaz.id.joe.pl/ IP: zalogowany